środa, 24 czerwca 2020

Constantin Valdor cz2


https://youtu.be/rmkmPDf-im8

Słynne Wydarzenia, w których udział brał Constantin Valdor

●       Wojny Unifikacyjne (Nieznana data, M30) - Nie wiadomo dokładnie, kiedy Imperator stworzył pierwszych Custodes. Prawda na ten temat jest ukryta i pofragmentowana w odmętach przeszłości, a wszelkie imiona i nazwiska z tamtego okresu można odczytać jedynie z hieroglifów, rysunków naskalnych, zabezpieczonych w stazie fragmentów starego pergaminu i tomach zapieczętowanych szczególnym kodem genetycznym, które otworzyć może tylko wybrana do tego osoba. Wszystkie zebrane w ten sposób informacje mówią jednak o wielkich półbogach, którzy walczyli u boku Imperatora, jego zaufanych drużynnikach i szanowanych doradcach. Ci opancerzeni w karmazynowo-złote zbroje wojownicy wzięli udział w wielu słynnych kampaniach Wojen Unifikacyjnych. Od najwcześniejszych dni tego okresu - a być może nawet i wcześniej - Constantin Valdor był zagorzałym kompanem Imperatora, a jego lojalność względem Mistrza Ludzkości była absolutna.
○       Bitwa o Maulland Sen - Ta kampania Wojen Unifikacyjnych, znana także jako Bitwa o Czerwony Mróz, była epickim konfliktem toczonym między nowo stworzonymi przez Imperatora proto-Astartes z Legionu Gromu i małą kadrą Custodian prowadzoną przez Constantina Valdora, a siłami Króla-Kapłana Konfederacji Nordyckich Rojów Maullan Sen. Choć siły Imperatora były przytłoczone niemal siedem do jednego, były one w stanie pokonać hordę genetycznie zmodyfikowanych wojowników, naznaczonych przez wiedźmy ludzi i fanatyków Króla-Kapłana, który koniec końców został schwytany do niewoli przez Custodian. Po bitwie, Król-Kapłan został stracony przez samego Imperatora. Co ciekawe, według zapisków zachowanych w Trans-Nordyckich archiwach Akash, to jeden z Custodes był odpowiedzialny za dekapitację tyrana Konfederacji.
○       Bitwa o Górę Ararat - Imperialne kroniki mówią o ostatniej bitwie Wojen Unifikacyjnych, Bitwie o Górę Ararat, która została stoczona w Królestwie Urartu. W czasie ostatniego starcia z ocalałymi proto-Astartes, Wojownicy Gromu zostali wybici co do jednego żołnierza. Co więcej, w kronikach zapisano, że osławiony Wojownik Gromu, Arik Taranis, znany pod mianem “Niosącego Błyskawicę”, wzniósł Sztandar Błyskawicy jako ostatnią deklarację Zjednoczenia. Tym symbolicznym aktem potwierdził on władzę Imperatora Ludzkości nad całą Terrą, tylko po to, by chwilę później wykrwawić się od zadanych mu ran. Akt Wojowników Gromu był wówczas postrzegany jako heroiczne poświęcenie ku chwale wielkiego zwycięstwa Imperatora. Niestety, ta wersja wydarzeń jest całkowitym kłamstwem, sfabrykowanym tylko po to, by ukryć zdradę Legionu Gromu. W rzeczywistości, w ostatnich latach trwania Wojen Unifikacyjnych, Wojownicy Gromu zdali sobie sprawę, że ich stwórca przeklął ich krótkim życiem, przez co zwrócili się przeciwko Imperatorowi, nazywając go zdrajcą. Kilkuset proto-Astartes z I Legionu Kosmicznych Marines u boku kadry kilkuset Custodian, którzy mogli być prowadzeni nawet przez samego Constantina Valdora, stanęło wówczas po stronie Imperatora, chcąc wybić zbuntowanych, nadludzkich wojowników. Dopiero po śmierci Wojowników Gromu, Terra mogła zostać uznana za zjednoczoną, a Imperator mógł zwrócić swój wzrok w gwiazdy.
●       Zabójstwo Koja Zu (Nieznana data, M30) - We wczesnych latach trwania Wielkiej Krucjaty, Constantin Valdor otrzymał zadanie dokonania zabójstwa na Koja Zu, Minister Anuatańskich Stepów, która w oczach Imperatora popełniła niewybaczalną zbrodnię. W miarę jak Imperium poszerzało swoje granice w czasach Wielkiej Krucjaty, miliony pielgrzymów z dumą przybywało na świat narodzin ludzkości, chcąc jedynie zobaczyć Ziemię, planetę swoich odległych przodków. W tamtym okresie mówiło się, że niezasiedlona ziemia na Terrze była najbardziej wartościową częścią majątku, ale nie była to do końca prawda. Był jeszcze jeden zasób, którego wartość była bezwzględnie większa - woda. Minister Zu została skazana na śmierć za kradzież wody - nie popełniła żadnej innej zbrodni, a przynajmniej wszelkie jej pomniejsze przewinienia były bez znaczenia w oczach Imperatora; przeprowadzane przez nią pogromy i handel zakazanym mięsem nie były wówczas tak wielką zbrodnią, jak sama kradzież wody. Armia genetycznie zmodyfikowanych barbarzyńców pod wodzą Minister ukryła się w bunkrach pod powierzchnią Jermańskich Stepów. Choć jej rebelia nigdy nie była zagrożeniem dla Pax Imperialis, a jej zbrodnie apostazji nie znaczyły wiele, miała umrzeć za to, że jej maszyny gromadzące zapasy piły z Ostatniego Oceanu. Po dokonaniu egzekucji, Valdor zabrał jej syna (który w przyszłości miał być znany jako Ra Endymion) ze sobą i w przyszłości włączył go w szeregi Legio Custodes.
●       Rada Nikaei (004 r. M31) - Na świecie Nikaea miało miejsce Wielkie Imperialne konklawe. Zgromadzona inteligencja Imperium miała zadecydować o losie psioniki w Imperium - miano wówczas ostatecznie zdecydować, czy niesie ona ze sobą korzyści dla Imperium, czy może jedynie zgubę i należy zakazać posługiwania się nią. Radzie przewodził Imperator, jako ostateczny arbiter sprawiedliwości. Źródła kłócą się ze sobą co do tego, czy Constantin Valdor wziął udział w debacie, ale są zgodne, że otrzymał prawo do głosowania w momencie podejmowania decyzji. Jak zawsze, Kapitan-Generał stanął po stronie Imperatora, co w tej konkretnej sytuacji oznaczało, że skupił swe myśli wokół ochrony Imperatora i nie obrał żadnej ze stron. Jak wiadomo, w wyniku Rady, Nawigatorzy i Astropaci otrzymali prawo do korzystania z psioniki ku chwale Imperium, ale wszyscy inni, nawet Bibliotekarze Legionów Kosmicznych Marines, otrzymali kategoryczny zakaz praktykowania czarnoksięstwa. Jak pokazała historia, psionicznie potężny Prymarcha, Magnus Czerwony i jego Legion Tysiąca Synów dalej praktykowali psionikę i pobierali nauki z zakazanych ksiąg w tajemnicy, na swoim ojczystym świecie - Prospero, co koniec końców doprowadziło ich do potępienia.
●       Spalenie Prospero (734 r. M31) - Praktykując czarnoksięstwo w tajemnicy, Prymarcha Magnus Czerwony dostąpił wizji, w której Mistrz Wojny Horus, największy z Prymarchów i ukochany syn Imperatora, został śmiertelnie ranny na dzikim księżycu Davin. Karmazynowy Król przewidział także pakt, jaki Horus miał zawrzeć z siłami Chaosu. Ostatecznie, przewidział wielką wojnę domową w Imperium, która miała zadecydować o losie całej rasy ludzkiej. Magnus czuł wówczas, że nie ma wyboru i zaryzykował wykorzystanie swojej psionicznej mocy do ostrzeżenia Imperatora. Przenosząc psioniczną wersję samego siebie na Terrę, Magnus zniszczył psioniczne pieczęcie okalające tajemną konstrukcję Imperatora w Imperialnym Pałacu. Imperator był wściekły, a Magnus przypieczętował tym czynem swój los. Constantin Valdor i jego Legio Custodes otrzymali zadanie poprowadzenia Hordy Potępienia na Prospero i sprowadzenia Magnusa na Terrę, by ten stanął przed sądem Imperatora. Od najwcześniejszych dni istnienia ich formacji, Custodes nosili Magisterium Lex Ultima, symbol ich urzędu, który sprawiał, że gdziekolwiek by się nie pojawili, za wszelkie swoje czyny odpowiadali wyłącznie przed Imperatorem. Nigdy wcześniej nie otrzymali jednak zadania, w którym mieli reprezentować autorytet Imperatora przed samym Prymarchą. To, co miało być dyplomatycznym puczem na Legionie Kosmicznych Marines, koniec końców zamieniło się w morderczy konflikt między Lemanem Russem, Prymarchą Kosmicznych Wilków a XV Legionem. Russ, zwiedziony podstępnymi słowami Horusa i kierowany brakiem sympatii wobec Magnusa Czerwonego, obrał rolę nie tyle porywacza Magnusa, co jego kata. Choć wstępnie Valdor oponował przeciwko żądzy przemocy Russa, nie pozostawiono mu wyboru, gdy zepsucie kryjące się na Prospero zostało ujawnione. Kapitan-Generał poprowadził swoich wojowników w złotych pancerzach na powierzchnię przeklętego świata, by oczyścić go raz na zawsze. Walcząc u boku Sióstr Ciszy, które blokowały psioniczne zdolności Astartes Magnusa Czerwonego, Custodes dokonali w tej bitwie rzeczy przerażających i inspirujących. Tylko dzięki pomocy wojowników Valdora, Kosmiczne Wilki były w stanie opuścić Prospero, nim wyjący ryft Osnowy pochłonął planetę.
●       Wojna w Pajęczym Trakcie (004-014 M31) - Gdy Magnus wykorzystał swój psioniczny potencjał do ostrzeżenia Imperatora o zepsuciu toczącym Horusa, przeprowadzony przez niego rytuał naruszył strukturę czegoś więcej niż tylko Dekretu Absolutnego Rady z Nikaei. W tym samym czasie Magnus zaprzepaścił bowiem wielkie dzieło Imperatora - projekt Imperialnego Pajęczego Traktu, zbudowanego na podstawie Eldarskiego Pajęczego Traktu na Terrze. Imperator miał nadzieję na wykorzystanie Pajęczego Traktu celem wyzwolenia ludzkości z potrzeby korzystania przez nią z Immaterium w podróżach przez całą galaktykę. Brutalne wtargnięcie Magnusa na Terrę przełamało wiele pieczęci chroniących Imperialny Pałac przed hordami demonów, kryjących się za strukturą rzeczywistości. To dość ironiczne, że w czasie gdy Legiony Kosmicznych Marines, Imperialna Armia i Mechanicum walczyły same ze sobą celem zażegnania konfliktów trawiących te formacje, Legio Custodes było niemal nieobecne przy większości wydarzeń Herezji Horusa. Kilka zapisków na ten temat, które przetrwały Bitwę o Terrę, zawierają jedynie wskazówki co do powodów, dla których tak właśnie było. Jednym z nich mogła być inna, przerażająca wojna, która rozegrała się bez udziału obserwatorów z całego Imperium, wojna, w której uczestniczyło tylko Legio Custodes i w której tylko oni mogli mieć jakiekolwiek szanse na zwycięstwo. W czasach Herezji Horusa, Imperator i jego Gwardia Custodian byli zaangażowani we własny, desperacki konflikt, walcząc na między-wymiarowym polu bitwy, które niegdyś Imperator chciał okiełznać i wykorzystać dla dobra ludzkości. Tragedią dla Imperium było to, że Custodes byli zaangażowani właśnie w ten konflikt i nie mogli wywrzeć zemsty na zdradzieckich synach Imperatora. Dziesięciu Tysięcy nie brali udziału w Herezji Horusa do momentu, w którym wróg nie uderzył w bramy Pałacu Imperialnego. Gdy większość Gwardii Custodian była zajęta prowadzeniem Wojny w Pajęczym Trakcie, Kapitan-Generał Valdor został uczestnikiem Terrańskiej Rady Wojennej u boku Imperialnego Regenta, Malcadora Sigility, Prymarchy Rogala Dorna i Lojalistycznego Fabrykanta Generalnego, Zagreusa Kane’a. To rada zebrana z tych osobistości miała zadecydować o przyszłym losie całego Imperium.
●       Siły Egzekucyjne (005 r. M31) - Po Okrucieństwie na Istvaanie III, Zabójcy i Zabójczynie różnych szkół Zabójców otrzymali zadanie zabicia Arcyzdrajcy Horusa. Zaproszony przez samego Mistrza Zabójców na tajną naradę, Valdor zasugerował, by zadania podjęła się drużyna zabójców złożona z agentów z różnych szkół; każda ze szkół zabójców miała wybrać jednego, najbardziej utalentowanego agenta do tego zadania. W ten właśnie sposób powstała pierwsza Siła Egzekucyjna. Gdy Prymarcha Imperialnych Pięści, Rogal Dorn dowiedział się o tych wydarzeniach, starł się w pojedynku słownym z Kapitanem-Generałem, twierdząc, że tak długo, jak długo Horus żyje, działania sił Zdrajców są przewidywalne, a ścięcie głowy Herezji i tak jej nie powstrzyma. Valdor miał mu ponoć odpowiedzieć, że koniec końców nie muszą się kłócić, bo chcą osiągnąć ten sam cel - ochronić Mistrza Ludzkości. Dorn nie miał jednak dość i odpowiedział, że to rolą Valdora było strzeżenie życia Imperatora, podczas gdy rolą Dorna i jego Astartes było strzeżenie Imperium. Choć Siła Egzekucyjna zdobyła dla Lojalistów cenne informacje na temat wroga, ostatecznie ich misja okazała się być porażką, jako że Horus przewidział zamach na swoje życie i aby mu zapobiec, przez pewien czas nakazał pełnić swoje obowiązki własnemu przedstawicielowi, który zginął zamiast niego. Rozmowa Dorna i Valdora przerodziła się w namiętną debatę na temat korzyści płynących z wykorzystywania podobnej strategii walki. Dorn był zdania, że aby utrzymać Imperium, muszą kierować się odpowiednim kodeksem moralnym. Valdor uważał jednak, że tylko niepohamowanie w wykorzystywanych środkach walki może dać Imperium siłę równą sile zła, którą demonstrował Horus. Ich rozmowę zakończył Imperator, ogłaszając, że w jego Imperium nie będzie więcej cienia i zasłon.
●       Bitwa o Terrę (014 r. M31) - Po dziewięciu standardowych latach trwania brutalnego konfliktu, Zdradzieckie Legiony były gotowe do ataku na Terrę i samego Imperatora. W czasie tego tytanicznego oblężenia, Legio Custodes walczyło u boku Lojalistycznych Legionów w obronie Mistrza Ludzkości i jego Imperialnego Pałacu. Valdor osobiście poprowadził Dziesięciu Tysięcy do walki w czasie tego koszmarnego oblężenia, dając odpór jednej ofensywie za drugą. Pomimo wielu heroicznych czynów i w obliczu wielkiej hańby, jaką okryło się całe Legio Custodes, wojownicy w złotych zbrojach polegli w misji ochrony Imperatora Ludzkości. Niezależnie od tego, czy był to plan Wielkiej Czwórki, podstęp, czy zwykły przypadek, Horus opuścił tarcze swojego okrętu, Mściwego Ducha, orbitującego nad Terrą. Imperator nie zamierzał nie wykorzystać tej okazji. Zebrał wokół siebie elitarną siłę złożoną z Prymarchów, Kosmicznych Marines i Legio Custodes i poprowadził ich w ataku teleportacyjnym na niechroniony okręt Arcyzdrajcy. Bitwa, która się z tego wywiązała była przerażająca. Siły Imperatora zostały porozrzucane po całym spaczonym okręcie i zmuszone do walki o życie. Sanguinius, Prymarcha Legionu Krwawych Aniołów poległ w walce z Horusem, ale najgorsze miało dopiero nadejść. Pomimo jak najlepszych starań Valdora i jego wojowników, Custodes nie byli w stanie przemóc nienaturalnej potęgi Horusa. Tylko Imperator był w stanie pokonać swojego genetycznego syna, ale odniesione przez niego zwycięstwo smakowało bardziej jak porażka. Horus niemal zniszczył ciało Imperatora, zadając mu śmiertelne rany. Tylko na Złotym Tronie, Mistrz Ludzkości miał szansę przetrwać. Technologia składająca się na to urządzenie ma zdolności podtrzymujące życie. Jak się jednak okazało, Imperator nie utracił świadomości - jego potężne, psioniczne moce dalej prowadzą i chronią lojalny lud Imperium - jeśli kiedykolwiek Imperatora czeka ostateczna zguba, ludzkość zginie niedługo po nim. Constantin Valdor porzucił dane mu przez Imperatora stanowisko na rzecz nowego, wybranego z szeregów Legio Custodes Kapitana-Generała. Jego los po dziś dzień jest nieznany.

Ekwipunek:

●     Włócznia Apollońska - Wierzy się, że ten artefakt został stworzony przez samego Imperatora i niegdyś sam używał go do walki, w czasach Wojen Unifikacyjnych. Z tego co wiadomo wynika, że koniec końców Imperator podarował Włócznię Valdorowi, gdy ten dostąpił zaszczytu wyniesienia go do rangi Custodes. Włócznia składała się na potężną Broń Energetyczną z wbudowanym Bolterem. Można szacować, że ta broń była potężniejsza niż wiele przykładów wyposażenia innych elitarnych wojowników Imperium i nawet dziś byłaby w stanie wprowadzić w zachwyt swoją siłą rażenia.
●       Żelazne Halo,
●       Pancerz Custodes,
●       Mizerykodia,
●       Ostrze Arae - Broń wykorzystywana tylko przez Custodes, zdolna do wysyłania impulsów elektromagnetycznych i do tłumienia oraz zagłuszania wrogiej technologii. Nie wiadomo, czy Custodes wykorzystują te urządzenia w M41.
●       Lasery Cyfrowe,
●       Granaty Plazmowe,
●       Granaty Krak

Teorie na temat zniknięcia

            O ile Games Workshop nigdy nie wyjaśniło nagłego zniknięcia Constantina Valdora, o tyle stworzyli w ten sposób otwarte zakończenie jego historii - i pole do popisu dla fanów “teorii spiskowych”, a także zostawili kilka wskazówek sugerujących możliwe rozwiązanie zagadki zniknięcia Kapitana-Generała. Oto kilka teorii na temat jego zniknięcia, na jakie udało mi się trafić:

1)      Constantin Valdor przeszedł na emeryturę - Jak tłumaczą zwolennicy tej teorii, choć Custodes są fizycznie nieśmiertelni, ich psychika może zostać przeciążona, mogą się załamać psychicznie i zwyczajnie - mieć dość. Ta teoria głosi, że Constantin Valdor faktycznie miał dość, kiedy dowiedział się o losie, jaki czekał Imperatora. Jako że fizycznie jest nieśmiertelny, ta sama teoria głosi, że Valdor wciąż gdzieś tam jest, obserwując wydarzenia mające miejsce w galaktyce. Czy Czasy Końca są wystarczającym powodem, by wielki bohater powrócił do Imperium w ostatniej próbie obrony Mistrza Ludzkości?
2)      Constantin Valdor udał się na pielgrzymkę pokutną - Po kulminacyjnych wydarzeniach Herezji Horusa, Constantin Valdor zdał sobie sprawę z tego, że zawiódł Mistrza Ludzkości w pełnieniu jedynej misji, do jakiej został stworzony. Czując wielki wstyd i winę za to, co spotkało Imperatora, Kapitan-Generał postanowił udać się w podróż po całej galaktyce, chcąc odpokutować za swoje błędy. Poczucie odpowiedzialności za porażkę całej swojej formacji zmiażdżyło go psychicznie, co może być powodem, dla którego jego pielgrzymka trwa już przeszło dziesięć tysięcy lat.
3)      Constantin Valdor udał się na polowanie - Broń i pancerz Kapitana-Generała nie zniknęły wraz z nim bez powodu. Całkiem możliwe, że czując potrzebę pomszczenia krzywdy, jaka spotkała Imperatora, Valdor udał się na samotną kampanię mającą na celu mordowanie kolejnych Zdrajców.
4)      Constantin Valdor stał się częścią mrocznej kolekcji Trazyna Nieskończonego - Nekroński Lord, Trazyn Nieskończony jest typem “kolekcjonera” - w swojej kwaterze głównej, na świecie Solemnace, zgromadził wielką kolekcję artefaktów, żywej historii, a nawet całych wydarzeń utrzymanych w formie wielkiej wystawy. W opisie tej wystawy z chwili zaburzenia pola stazy w jego siedzibie przez siły Czarnego Legionu można przeczytać:
            “Inni dołączyli do jego kolekcji dopiero niedawno. Ich niewolę można mierzyć w solarnych miesiącach, lub zaledwie kilku latach.
            Dla Pułkownika-Komandora Cerantesa z Legionu Ultramarines minęło ledwie mrugnięcie oka od mrocznych dni Herezji Horusa. Jego Dreadnoughtowi i śmiertelnym braciom nie trzeba było instrukcji postępowania, gdy wyczuli obecność bluźnierczych ikon Chaosu i Imperialną, dwugłową Aquilę. Kiedy tylko Dreadnought wzniósł swój swój szpon, jego bracia ruszyli do ataku.
            Inni nie zareagowali tak szybko. Pierworodni Vostroyan z XXI Regimentu, zabrani przez Nekrońskiego Nadzorcę w czasie jednej z niezliczonych ofensyw Zielonoskórych z Segmentum Obscurus zapadli na chorobę postazową. Ich głowy kiwały się na wszystkie strony, gdy ich zmysły powoli wracały do normy. Gwar bitwy leczy jednak wszelkie choroby umysłu, a potrzeba przetrwania przebija wszelkie egzystencjalne wątpliwości. Z oddali, z całej sali dało się słyszeć okrzyki innych, co ostatecznie sprawiło, że Vostroyanie dołączyli do walki. U ich boku stanęli snajperzy z dawno wymarłego Tanith, Astartes Salamander, których uznano za poległych w Katastrofie na Klovii i samotny wojownik w złotym pancerzu. Jego szkarłatny pióropusz i heraldyka orła Adeptus Custodes były rzadko widziane tak daleko od miejsca narodzin ludzkości, Terry.”
(The Gathering Storm - Book One - Fall of Cadia (7th Edition))
5)      Constantin Valdor walczy w Pajęczym Trakcie ludzkości - Gdy Imperator dołączył do walki u boku swoich Custodes w Pajęczym Trakcie, stanął do walki z Drach’nyenem, demonem stworzonym w chwili dokonania przez ludzkość pierwszego morderstwa. Mistrz Ludzkości, nawet biorąc pod uwagę całą swoją potęgę, miał ogromne trudności z pokonaniem Demona. W pewnym momencie, Drach’nyen przyjął kształt wodza ludzkiej wioski z czasów epoki kamienia łupanego, twierdząc, że przybrał kształt pierwszego ludzkiego mordercy, po czym rzucił się na Imperatora z intencją zamordowania go. Imperator odepchnął wrogi atak całą swoją potęgą, rozrywając demona. Ten nie chciał jednak dać za wygraną i przybrał kształt miecza, jednak tym razem Imperator nie dał się zaskoczyć i rzucił zaklętym w broń demonem w Ra Endymiona - wojownika Custodes, który objął dowodzenie nad walkami toczącymi się w Pajęczym Trakcie. Miecz wbił się w ciało Custodes i został całkowicie wchłonięty przez jego ciało. Imperator miał mu wówczas wydać tylko jeden, ostatni rozkaz: “Uciekaj tak daleko, jak tylko zdołasz.” Od tamtej pory, Ra Endymion biegnie przez Pajęczy Trakt, starając się oddalić zagrożenie związane z Drach’nyenem od Terry. Ta teoria głosi, że Valdor powrócił do Pajęczego Traktu celem odszukania Ra Endymiona, chcąc towarzyszyć mu w jego wygnaniu i podtrzymywać go na duchu dla dobra ludzkości.



wtorek, 23 czerwca 2020

Corvus Corax i Krucza Gwardia cz18


https://youtu.be/2xFaQx8W9ww


Kapitan Cienia Corvane Valar – Kapitan 5 Kompanii Kruczej Gwardii
w czasie 13 Czarnej Krucjaty. Valar poprowadził połowę swojej kompanii na Świat Katedralny Kathur kiedy ten upadł pod naporem Kosmicznych Marines Plagi.
50 Astartes Kruczej Gwardii poświęciło swoje życia oraz ich Krążownik Liniowy „Drugi Cień” by wyrwać Gwardii Śmierci jej łup i zabić ok. 75 Marines Plagi w czasie wypędzania ich z planety.
Kapitan Cienia Kyrin Solaq – Kapitan Solaq jest następca Kapitana Cienia Valara na stanowisku dowódcy 5 Kompanii Kruczej Gwardii. Służy on również jako Zakonny Mistrz Marszy. Solaq znany jest jako brutalny i niestrudzony dowódca, który przemyka przez cienie niczym mściwy duch przynoszący rychłą śmierć wszystkim wrogom Imperium. Jako weteran zahartowany w ogniu setek bitew, Solaq nie został mianowany Kapitanem Cienia wyłącznie przez swoje umiejętności walki, czy zagorzałość na polu bitwy, ale również ze względu na jego talent do podejmowania śmiałych i skutecznych działań taktycznych. Mistrz Zakonny Severax zapytał o jego ekspertyzę w czasie Wojny o Perfectię przeciwko Tau i później Solaq został jednym z najważniejszych oficerów nadzorujących polowanie na Ethereańskiego przedstawiciela Tau -  Aun’Do.
Kapitan Cienia Korvydae – Kapitan 10 Kompanii Kruczej Gwardii i Zakonny Mistrz Rekrutów. Kapitan Korvydae jest znany jako niezwykle efektywny dowódca działań zaczepnych i prowadzenia skoordynowanych akcji sabotażu używając dowodzonych przez siebie oddziałów zwiadowczych i Szturmowych Marines. Kapitan Cienia Korvydae prowadził katastrofalny w skutkach Rajd na Kastorel-Novem przeciwko Orkowemu WAAAGH! Garaghaka. Pomimo umiejętności i heroizmu Korvydae’go, Krucza Gwardia straciła tam ponad 70 Braci Bitewnych. Za swoją porażkę Korvydae został wysłany na 2 lata służby w Szwadronach Śmierci w ramach pokuty.
Kapitan Cienia Moradius – Kapitan Moradius dowodził Fortecą Zakonną Kruczej Gwardii na księżycu Coron orbitującego wokół Imperialnego Świata Baran. Kiedy lokalna populacja Orków zaczęła wszczynać ataki na ludzkie osiedla
z niespotykaną do tej pory siłą, Kapitan Moradius poprowadził swoich ludzi na powierzchnię Barana celem przeprowadzenia dochodzenia w tej sprawie. Na miejscu odkryli obecność oddziału uderzeniowego Eldarów z Światostatku Biel-Tan. Pomimo wzorowej postawy i odwagi, Kapitan Moradius wraz ze swoimi siłami zostali otoczeni przez o wiele liczniejsze siły wroga, umierając pod nieustającym naporem Xenos.
Kapitan Kallengier – Kapitan Kruczej Gwardii z 32M, który został wyznaczony do zadania pomszczenia Kruczych Gwardzistów poległych w czasie Bitwy o Lyx. Kallangier miał dokonać rewanżu na watażce Legionu Alpha, Dynacie Malu, znanym również jako „Przekleństwo Wron”. Krucza Gwardia wytropiła swoich przeciwników głęboko na terenie Mrocznych Marchii w Segmentum Tempestus, lecz znalezła jedynie wypatroszony wrak statku Mala „Brzytwy z Occam” z kośćmi tysięcy zmarłych na jego pokładzie. Kto był odpowiedzialny za zabicie załogi pozostaje tajemnicą, chociaż Ordo Xenos najbardziej przychylało się do teorii, że byli za to odpowiedzialni Nekroni z Dynastii Maynark, ponieważ to oni zdewastowali w tym czasie sąsiedni Sektor Orpheus.
Kapelan Cordae – Cordae jest uznanym Kapelanem 4 Kompanii Kruczej Gwardii. Nosi starożytny Pancerz Wspomagany, który powstał w czasach Herezji Horusa i obecne są na nim blizny dowodzące bitew jakie widział przez Millenia.
Obecnie pancerz jest przyozdobiony licznymi kościanymi fetyszami. Owe totemy są utworzone z kości potężnych Roków zamieszkujących Góry Diagothiańskie na Kyavahrze i ułożone są na pancerzu tak, by wyglądały jak przerażający egzoszkielet.  Żebra Roka tworzą obejmę wokół napierśnika Kapelana, a kości skrzydeł są ułożone na pokrywach plecaka odrzutowego jak dwa zestawy zaciskających się na nim kościanych szponów. Długie kości udowe są wtopione na udowych płytach pancerza Kapelana, a mniejsze kości pokrywają resztę pancerza, przyczepione łańcuchami
i zaciskami. Całość obrazu wieńczy wielka ptasia czaszka przerobiona na maskę, która jest trwale wkomponowana w hełm. Ta „Maska” pokrywa całą głowę Kapelana Cordae, kościany dziób monstrualnie wystaje do przodu, a jego puste oczodoły wydają się spoglądać z wyrzutem wprost w dusze jego Braci Bitewnych. Cordae wierzy,
że duch zmarłego Roka wciąż jest obecny w jego kościach, i że kiedy zakłada totemiczny pancerz do Biwy, to duch potężnego stworzenia walczy razem z nim, służąc jako przewodnik i symbol duchowych doktryn Zakonu. Niezależnie czy jest to prawda, czy nie, wielu doświadczonych Braci Bitewnych zna jego wpływ na morale ich żołnierzy, a poza swoim wyglądem, Cordae wciąż pozostaje przerażającym
i zimnokrwistym wojownikiem, któremu niewielu może się równać. Żeby zdobyć kości Roka, Cordae musiał najpierw zabić go gołymi rękami bez Pancerza Wspomaganego w rytualnym polowaniu, a to samo w sobie jest wyczynem, którym tylko garstka Astartes Zakonu z całej jego historii mogłaby się kiedykolwiek pochwalić. Roki są rzadkimi stworzeniami, wiodącymi trudne życie w izolacji na skalnych ostępach gór Kiavahru. Cordae musiał żyć z tego co znalazł w naturze przez wiele tygodni, pozostając wciąż niewidocznym i niesłyszalnym by dotrzeć do gniazda drapieżnika. Tam musiał dokonać ryzykownego podejścia po urwistych skałach, a na końcu czekała go jeszcze walka z samym Rokiem. Większość Kapelanów Kruczej Gwardii, którzy wyruszyli na podobną misję nigdy nie powróciła.
Kapelan Eitath – Kapelan 8 Kompanii Kruczej Gwardii, który był przydzielony do sił Kapitana Cienia Korvydae w czasie Rajdu na Kastorel-Novem. Osobiście poprowadził atak na kompleks rafinerii i składów paliwowych Orków głęboko na ich terytorium.
Kodicier Zauren Kale – Kronikarz i doradca taktyczny 5 Kompanii Kruczej Gwardii w czasie walk na Kathurze w czasie 13 Czarnej Krucjaty. Umiejętne odczytanie Imperialnego Tarota przez Zaurena sprowadziło Kruczą Gwardię na Świat Katedralny Kathur w sam czas by odwrócić losy bitwy na korzyść Imperium. Nieszczęśliwie, Kale i cała pięćdziesiątka jego Braci Bitewnych z 5 Kompanii, którzy brali udział w bitwie zginęli w jej przebiegu.
Techmarine Dyloss – Najwyższy Techmarine przydzielony pod dowództwo Kapitana Shrike’a w czasie Bitwy o Quintus V. Brat Dyloss był odpowiedzialny za wykrycie i odszyfrowanie tajnych przekazów informacji, które zostały wykorzystane przez Białe Szramy do przemieszczania swoich sił na planecie pozostając w ukryciu.
Kapitan Sevais ze Szwadronów Śmierci – Brat Bitewny z Zakonu Kruczej Gwardii, Servais, był członkiem Szwadronów Śmierci Ordo Xenos przez czas krótszy niż standardowy rok. Mistrzowski strzelec wyborowy i infiltrator. On i dowodzone przez niego oddziały zabójców są raz po raz wzywane by przeprowadzić lub udzielić rady co do misji celowanych eliminacji. Jego ciche i wyrachowane usposobienie odizolowało go od reszty jego Braci Bitewnych, jednak nigdy nie odmówił treningu czy sparingu, ktokolwiek by go o to nie poprosił. Servais mówi cicho i mało. Preferuje analizę sytuacji i dobór najodpowiedniejszej metody przed wyprowadzeniem uderzenia. Jego znajomy, Kapitan Tarran Cearr ze Szwadronów Śmierci, nie pała entuzjazmem do taktyki Kruczego Gwardzisty, co często manifestuje i sam Sevais próbuje ciągle udowadniać swoimi czynami wyższość przemyślanej taktyki nad bezmyślną jatką. Servais jest osobą, z którą ciężko nawiązać kontakt, ale jego Lojalność względem Dowódcy Mordigaela ze Szwadronów Śmierci i w zasadzie każdego, kogo może nazwać przyjacielem – Kosmicznego Marines czy nie -  jest całkowita.
Weteran Awangardy Szwadronów Śmierci Edryc Setorax – Szybki, niewidoczny i śmiertelnie niebezpieczny, Setorax jest Weteranem Awangardy oddelegowanym do służby w Szwadronach Śmierci Ordo Xenos. Jego umiejętności walki z cienia są niemal nadnaturalne, a brutalność i skuteczność jego błyskawicznych ataków z użyciem szponów energetycznych zaskarbiły mu uznanie wśród Astartes Szwadronów Śmierci.
Brat Bitewny Szwadronów Śmierci Seifer „Duch” Zeed – Charyzmatyczny
i entuzjastyczny członek Oddziału Szponów Szwadronów Śmierci. Uzbrojony w parę Szponów Energetycznych, Zeed dodaje nieco wigoru, żartu i prostego myślenia swoim stoickim Braciom Bitwnym ze „Szponów” Ordo Xenos. Skory do niesubordynacji
i myślący całkowicie inaczej od reszty swoich Braci z Kruczej Gwardii, Zeed był „Czarną Owcą” Zakonu. Pomimo swoich niesamowitych umiejętności walki i długiej listy sukcesów bojowych nigdy nie awansował w strukturach Zakonu ponad rangę Brata Bitewnego ze względu na swoje usposobienie i brak pohamowania w kontaktach z przełożonymi. Jego działania wywoływały niepokój i żądania względem jego wcześniejszego dowódcy – Kapitana Shrike’a – by ten ukarał podkomendnego za jego czyny. Shrike nie chciał tracić tak uzdolnionego wojownika, ale wiedział, że nie może też ciągnąć w nieskończoność obecnej sytuacji. Zdecydował się więc oddelegować Zeeda do służby w Szwadronach Śmierci Ordo Xenos, gdzie ten został przypisany do oddziału szturmowego „Szponów”. Początkowo, Zeed zachowywał się na swojej nowej pozycji jak do tej pory w Kruczej Gwardii – ignorując rozkazy i doktryny formacji, za nic mając rozkazy zachowania całkowitej tajemnicy co do działań Ordo Xenos. Sprowadziło to na niego nie lada problemy, gdyż groziło mu nawet dyscyplinarne wydalenie ze służby w Szwadronach Śmierci – co byłoby ogromnym ciosem w honor nie tylko Zeeda, ale i całej Kruczej Gwardii, który w oka mgnieniu rozniósłby się po wszystkich Zakonach Kosmicznych Marines. Od tamtej pory Duch nabrał nieco pokory, ale wciąż pozostaje niespotykanie gadatliwym, nieposłusznym,
a przede wszystkim śmiertelnie niebezpiecznym w walce Astartes.
Czcigodny Dreadnought Kraai – Kraai był najstarszym Dreadnoughtem w szeregach Kruczej Gwardii i niegdysiejszym Mistrzem Zakonnym. Kraai służył Zakonowi przez ponad 4 tysiące standardowych lat. Starożytny Brat Bitewny brał udział w rajdzie na Kastorel-Novem jako członek oddziału 1 Kompanii Kruczej Gwardii.
Sierżant Indis – Sierżant pod dowództwem Kapitana Shrike’a w czasie Bitwy o Quintus V. Sierżant Indis dowodził Oddziałem Taktycznym i Oddziałem Dewastatorów w czasie większości walki, podczas gdy Kapitan Shrike przejął osobiste dowodzenia nad Oddziałami Szturmowymi. Indis służył wcześniej przez niemal dekadę w Szwadronach Śmierci i wiele z jego blizn stanowi świadectwo o tym ilu przeciwników ludzkości posłał w niepamięć służąc w oddziale zabójców Ordo Xenos.
 Sierżant Ayssal – Sierżant Odziału Taktycznego 4 Kompanii. Wraz ze swoimi Astartes brał udział w czasie Bitwy o Świat Fortane. Kapsuła Desantowa oddziału Ayssala została trafiona przez ostrzał baterii przeciwlotniczej i zboczyła z kursu.
Chociaż oddział Sierżanta Ayssala został spisany na straty, to udało im się awaryjnie wylądować, przegrupować się i dołączyć do sił Kapitana Koryna, aby ostatecznie wykonać powierzone im zadanie.
Sierżant Grayvus – Sierżant Grayvus dowodził Oddziałem Zwiadowczym między innymi w czasie Bitwy o Idos, a później został przeniesiony do oddziału Kapitana Koryna w 4 kompanii Kruczej Gwardii. Jako Weteran wielu kampanii, Sierżant Grayvus uczestniczył w infiltracji świata Kasharat i w Bitwie o Świat Fortane u boku Kapitana Koryna. Grayvus służył często jako operator Vox drużyny i skanera pola bitwy Auspex.
Sierżant Syrion – Sierżant Syrion był dowódcą trzech oddziałów Astartes
z 4 Kompanii, których wysłano z misją infiltracji bastionu na Świecie Fortane by wspomóc atak wojowników z Zakonu Brązowych Minotaurów. Kapsuła Desantowa oddziału Syriona była jedyną, która wylądowała w celu, dając oddziałowi sierżanta możliwość przemknięcia do wnętrza fortecy przed czołem głównego natarcia. Nieszczęśliwie, jego oddział został schwytany i rozstrzelany, a ich ciała zostały wywieszone przez zdrajców na starożytnej Skatule bohatera Ultramarines, stojącej
w centrum bastionu.

niedziela, 21 czerwca 2020

Lorgar i Niosący Słowo cz12


https://youtu.be/aRrMdQrw4Kk


Pielgrzymka Lorgara (ok 964 r. M30) - Pielgrzymka Lorgara była duchową misją podjętą przez Prymarchę Lorgara z Legionu Niosących Słowo w czasach Wielkiej Krucjaty. Jej celem było odkrycie odpowiedzi na pytanie, czy starożytne, kolektywne wierzenia ludzi w istnienie istot nadnaturalnych były prawdziwe, lub czy Imperialna Prawda jego ojca, Imperatora Ludzkości była poprawną filozofią, która mogła poprowadzić ludzkość ku przyszłości. W czasie jego Pielgrzymki, Lorgar dowiedział się, że Imperator kłamał, oraz że nadnaturalne istoty, Bogowie Chaosu, naprawdę istnieli. Jako iż zdawali się oni być jedynymi naprawdę istniejącymi bóstwami, Lorgar uwierzył, że byli oni godni ludzkiej czci. Lorgar miał spędzić kolejne czterdzieści standardowych lat na szukaniu sposobu, by zwrócić swoich bratnich Prymarchów do złożenia hołdu Chaosowi. Jego Pielgrzymka koniec końców doprowadziła do kataklizmu związanego z Herezją Horusa.
Czystka 47-16 (ok. 964 r. M30) - Świat Czterdzieści-Siedem Szesnaście był pierwszą planetą sprowadzoną pod Imperialną Integrację przez Niosących Słowo po skarceniu Legionu przez Imperatora na Khur. Zapomniany ludzki świat z początku radował się z powodu zjednoczenia go z dawno zaginionymi braćmi z gwiazd. Przez niemal tysiąc terrańskich lat mieszkańcy planety uważali się za jedynych ocalałych w galaktyce ludzi, aż do dnia przybycia na planetę XVII Legionu. Populacja 47-16 powitała Niosących Słowo z otwartymi ramionami, nie mogąc odwrócić wzroku od szarych pancerzy Astartes. Po powrocie sił Legionu na orbitę, Pierwszy Kapitan Kor Phaeron pozwolił sobie na stwierdzenie, że lud 47-16 był pełen “Niemożliwych do naprostowania, zepsutych czcicieli diabelskiego bóstwa”. Ludzie z tego świata wydawali się czcić wielkiego, bluźnierczego, tytanicznego kolosa, znanego jako “Władca Burzy”. Z uwagi na fakt, że Imperator srogo ukarał Prymarchę XVII Legionu za wolny postęp w sprowadzaniu kolejnych światów pod Imperialną Integrację i naruszył prawa Imperialnej Prawdy, Niosący Słowo nie mogli znowu pozwolić sobie na zlekceważenie woli Imperatora. XVII Legion nie miał dość czasu na nawrócenie populacji 47-16 na Imperialną Prawdę, a jako że jej bluźniercze wierzenia były uważane za niezgodne z rozkazami Imperium, świat 47-16 należało oczyścić. W mniej niż 24 godziny później zginęło ponad 190 milionów ludzi, czyli ponad 98% całej populacji skazanej na zagładę planety. Tylko jedno miasto przetrwało dwunastogodzinne bombardowanie, w czasie którego całe kontynenty zniknęły w gęstym ogniu. To właśnie w tym mieście znajdowało się centrum bluźnierczej wiary mieszkańców planety. Główny pałac świątynny był chroniony przez bańkę iskrzącej się energii. Pięć pełnych kompanii Niosących Słowo dokonało desantu na powierzchnię planety, gdzie miano dokończyć bitwę. Walcząc z rzeszą machin wojennych obdarzonych sztuczną inteligencją, wystawioną do boju przez zdesperowanych obrońców, Kapitan Sor Talgron i jego 34. Kompania przewodziła natarciu i ostateczne przedarła się przez miejskie mury, samemu odnosząc większe straty, niż wstępnie przewidywano. W kopule świątyni znajdowały się setki tysięcy ocalałych ludzi wraz z politycznymi przywódcami 47-16. Sor Talgron postanowił rozmówić się z najważniejszym kapłanem tej cywilizacji. Dzięki temu odkrył, ku swojemu największemu zaskoczeniu, że tutejsza populacja czciła Imperatora Ludzkości jako Boga, oraz że chcieli oni dołączyć do Imperium z własnej woli. Sor Talgron poczuł się winny za genocyd, który jego Legion zgotował temu światu z powodu zwykłego nieporozumienia. Po poinformowaniu Prymarchy o tym, czego dowiedział się Sor Talgron, Pierwszy Kapitan Kor Phaeron i jego kadra stu Terminatorów teleportowali się na powierzchnię, prosto pod główną kopułę pałacu świątynnego, niemal od razu wznosząc broń i biorąc na celowniki mieszkańców planety. Następnie, do świątyni teleportowali się Lorgar i Pierwszy Kapelan Erebus. Prymarcha nie zwracał uwagi na fakt, że mieszkańcy tego świata czcili Imperatora jako Boga oraz na to, że w jakiś sposób zdobyli oni kopię Lectitio Divinitatus, którego autorem był sam Lorgar. Lorgar poinformował Talgrona, że zaczął pisać nowe magnus opus, coś, co miało sprawić, że stare, teraz już i tak nieaktualne Lectitio Divinitatus pójdzie w niepamięć. Urizen miał wówczas na myśli bluźnierczą Księgę Lorgara. Lud 47-16 był potępiony, jako że ignorancja nie była wymówką na występki przeciwko Imperialnej Prawdzie. Prymarcha wyjaśnił Talgronowi, że niekiedy ofiar nie da się uniknąć. Dając sygnał swojemu Pierwszemu Kapitanowi, ostatni mieszkańcy 47-16 zostali zmasakrowani.
Odkrycie Cadii (966 r. M30) - W czasie tzw. “Pielgrzymki Lorgara,” duchowej misji podjętej przez Prymarchę XVII Legionu celem odnalezienia prawdziwych bogów, Niosący Słowo badali każdy fragment informacji na temat Pierwotnej Prawdy oraz natury miejsca, w którym Bogowie i śmiertelnicy mogli współistnieć. Ich poszukiwania doprowadziły 1301. Flotę Ekspedycyjną do Układu Cadiańskiego, położonego w pobliżu największej Burzy Osnowy w galaktyce, w Imperium znanej jako Oko Grozy. Niosący Słowo zakotwiczyli swoją flotę nad nieznanym światem. Później, po dokonaniu desantu na planetę, która otrzymała sygnaturę 1301-12, odkryli, że jej populacja czci siły Chaosu. To na Cadii Lorgar po raz pierwszy spotkał Ingethela, Demonicznego Księcia Chaosu, który został wybrany przez Rujnujące Moce jako jego przewodnik i który sprowadził naiwnego Prymarchę na drogę czczenia Chaosu. Miało to być początkiem reakcji łańcuchowej dla przyszłych wydarzeń, które koniec końców zaowocowały wybuchem Herezji Horusa.
Stos Corrinos (Nieznana data, M30) - Kampania Corrinos była jedną z wielu Imperialnych operacji, które w swoim czasie postrzegano jako błyszczący przykład tego, jak skuteczny potrafił być odnowiony w ogniu Khur Legion Niosących Słowo. Teraz, gdy ogień zdrady rzucił cień na dokonania Legionu, całe dziesięć tysięcy lat później, o tym starożytnym zwycięstwie można przeczytać z innej perspektywy. Corrinos był Układem Gwiezdnym o zasiedlonych światach, leżących w pobliżu głównych dróg Osnowy, łączących Układ Solarny ze Wschodnim Krańcem Galaktyki. Planetę odkryto, gdy niestabilna odnoga Osnowy nagle się ustabilizowała. Z początku wydawało się, że Corrinos mogło zostać sprowadzone pod Imperialną Integrację bez przelewu krwi. Światło Imperialnej floty zwiadowczej, której załoganci nawiązali kontakt z trzema zamieszkałymi planetami Układu poinformowało wysokie dowództwo, że populacje tych planet wydawały się otwarte i chętne na zjednoczenie się z Terrą. Mając na uwadzę poziom technologii i przemysłu, Układ Corrinos był dobrym kandydatem na miejsce prowadzenia znacznie większego wydobycia surowców w całym Wschodnim Krańcu Galaktyki. Wkrótce, do floty zwiadowczej przypisano mały kontyngent Ultramarines, którzy mieli wprowadzić Corrinos w granice ciągle rosnącego Królestwa Ultramaru. Ultramarines byli już w Immaterium i właśnie kierowali się do Układu Corrinos, jednak zdradliwe siły Osnowy opóźniły ich lot o kilka solarnych miesięcy. Gdy siły XIII Legionu ostatecznie dotarły do celu, okazało się, że wszystkie trzy zamieszkałe planety musiały jakiś czas wcześniej stać się teatrem działań wojennych. Siły Ultramarines napotkały tylko samotny Imperialny statek, krążący po orbicie jednej z planet Układu. Z relacji ocalałej załogi i archiwów Rady Wojennej wynikało, że flota zwiadowcza wpadła w zasadzkę i została zniszczona po tym, jak zwiadowców zaproszono do stołu rozmów dyplomatycznych. Astropaci zwiadowców wytransmitowali zniekształconą wiadomość, wzywając o pomoc i ostrzegając przed zdradą. Flota Krucjaty Niosących Słowo pod dowództwem Mistrza Zakonnego Hasdrubala odpowiedziała na wezwanie, ścigając się z czasem w drodze do Układu, na miejscu odkrywając, że populacja całego Układu została skażona obecnością renegackich psioników. Te wiedźmy zamgliły umysły siły zwiadowczej Imperium, zasiewając w ich sercach kłamstwa, przez które w Układzie życie straciło jeszcze więcej ofiar. Siły zwiadowców miały wręcz nikłą nadzieję, że wysłana przez ich Astropatów wiadomość kiedykolwiek dotrze do posiłków z Imperium. Kiedy tylko siły Niosących Słowo znalazły się w odpowiednim zasięgu od pierwszego ze światów, flota XVII Legionu rozpoczęła bombardowanie, niszcząc powierzchnię świata z orbity z nieubłaganą furią. Pełny desant siły Astartes pomógł oczyścić ten świat z wszelkiego życia. Z rykiem okrętów wojennych nad trzęsącą się i płonącą powierzchnią świata, Niosący Słowo dokonali ostatniej ofensywy na tym świecie przed odwrotem na orbitę, pozostawiając pierwszą planetę Corrinos w płomieniach. Mówi się, że cała operacja trwała mniej niż standardowa podróż od głównej gwiazdy tego układu. Podobne działania powtórzono jeszcze dwa razy i prowadzono je, dopóki Układ Corrinos został całkowicie oczyszczony z życia. To właśnie w tę wersję tej historii wierzyło wówczas Imperium, jako że to właśnie ta wersja podkreślała siłę lojalnego Imperatorowi Legionu Kosmicznych Marines. Fakt tego, że Corrinos mógł być kluczowym centrum rekrutacyjnym dla sił Lojalistów, oraz to, że owi rekruci mogli bardzo pomóc Ultramarowi i być może samej Terrze w czasie Herezji Horusa nie mógł być wówczas tematem rozmów. Dziś, po okrutnych wydarzeniach Herezji, zapiski na temat Stosu Corrinos wydają się być bardzo podejrzane za każdym razem, gdy ktoś zaczyna opowiadać tę historię na głos.
Integracja Fortea Quintus (Nieznana data, M30) - Świat Fortea Quintus był odizolowany od Imperialnej władzy przez kilka stuleci, a gdy prowadzące Wielką Krucjatę fragmenty straży przedniej dotarły na skraj Układu planety, monarchia rządząca tym światem okazała się być niechętna do poddania się Imperialnej władzy i dokonała egzekucji na reprezentantach z Imperium. Niosący Słowo znajdowali się akurat najbliżej planety, choć aktualnie walczyli oni z Orkami w Mgławicy Chairak. Mimo to, Lorgar postanowił wysłać 2000 Astartes prosto na Fortea Quintus z rozkazem spacyfikowania planety w przeciągu trzech miesięcy. Niosący Słowo szybko ustanowili ufortyfikowane pozycje na planecie i odkryli, że prosty lud tej planety żył w podłej biedzie, podczas gdy ich zepsuci i okrutni władcy obrastali tłuszczem, karmiąc się ciężką pracą swoich poddanych. Dobrze wyszkolona i zdyscyplinowana armia broniła władców planety. Ich gwardia przyboczna była wyekwipowana w zaawansowaną technologicznie broń i machiny wojenne obdarzone sztuczną inteligencją. Pod dowództwem Kapitana Jaruleka, Niosący Słowo stabilnie odpierali swoich wrogów. Ich kapitan podjudzał populację planety przeciwko jej władcom poruszającymi i ognistymi przemówieniami. W wiecznie rosnących liczbach, lud Fortea Quintus dołączył do marszu Jaruleka, a ich siły już wkrótce miały wzbogacić się o milion nowych żołnierzy. Miesiąc po pierwszym lądowaniu Niosących Słowo, Kapitan Jarulek, do spółki ze swoją teraz już liczącą wiele milionów żołnierzy armią, wytoczył atak na ostatni bastion władcy planety, Pałac Światła. Straty w populacji świata były straszne. Kolejne tysiące ginęły w każdej minucie bitwy - ludzie szarżowali na silnie bronione mury, opancerzone bastiony i labirynty systemów okopów w pobliżu głównej bramy pałacu uzbrojeni w proste pistolety i włócznie. Gdy rzeź przed główną bramą pałacu nie ustawała, Niosący Słowo zaatakowali od drugiej strony, biorąc obrońców z zaskoczenia i uderzając w samo serce pałacu. Nic nie mogło stanąć im na drodze i już wkrótce władca całej planety klęczał przed Jarulekiem. Dowódca Astartes rzucił go oszalałym od krwi ocalałym po bitwie wojownikom u bram, gdzie został rozerwany na strzępy. 90% ludzi, którzy dołączyli do pochodu Jaruleka, zginęło pod bramami Pałacu, natomiast w samym pałacu życie straciło zaledwie kilku Astartes. Po zwycięstwie, Jarulek rozpoczął Imperialną indoktrynację populacji planety. Gdy Adeptus Ministorum przybyło, by sprowadzić na Fortea Quintus słowo Imperatora, jego przedstawiciele byli przerażeni beztroskim wykorzystaniem populacji planety przez Niosących Słowo. Mimo to, Imperialni urzędnicy odkryli, że populacja planety bardzo szybko przyswajała sobie kulturę Imperium i w krótkim czasie można było ją uznać za lojalną względem Imperium. W czasach Herezji, Fortea Quintus miało okazać się wylęgarnią nowych czcicieli Chaosu, co było zaplanowane przez Niosących Słowo od dnia podbicia planety. Po zakończeniu się Herezji, Legion Ultramarines był zmuszony do oczyszczenia planety z trawiącego ją zepsucia Chaosu poprzez eksterminację całej populacji.

środa, 17 czerwca 2020

Constantin Valdor cz1



https://youtu.be/LMRCEGzhGdo

Constantin Valdor

“Nie ma istot biernych w wojnie życia i śmierci, nie ma również miejsca, którego nie dosięgnie bitwa; walczcie więc bez wyrzutów i ustępstw, jako że śmierć z pewnością się nie zawaha.”
~ Przypisywane Kapitanowi-Generałowi Constantinowi Valdorowi

            Constantin Valdor, znany jako “Pierwszy z Dziesięciu Tysięcy” i “Tarcza Imperatora” był pierwszym dowódcą Custodian i Kapitanem-Generałem starożytnego Legio Custodes, elitarnej gwardii Imperatora Ludzkości. Pod jego niezrównanym dowództwem w czasach Wojen Unifikacyjnych i Wielkiej Krucjaty, Legio Custodes było niemożliwą do powstrzymania siłą. Wojownicy tej formacji okryli się chwałą na niezliczone Terrańskie lata.
            Nawet w czasie wojny domowej, która pochłonęła całe Imperium w trakcie Herezji Horusa, dzięki zdolnemu dowództwu Valdora, Custodes pozostało zdecydowane w swej walce o Imperium, a ich lojalność względem Mistrza Ludzkości wciąż była niekwestionowana.
            Mówi się, że Constantin Valdor uosabiał istotę bycia jednym z Legio Custodes. Był stoikiem, był wiecznie czujny, zawzięcie inteligentny i - kiedy było to potrzebne - był niezwykle inspirującym przywódcą. Valdor był prawdziwym, żywym bohaterem Imperium, który ani razu nie zawiódł w pełnieniu swoich obowiązków. Imperialne kroniki nie zawierają informacji na temat tego, co tak właściwie stało się z Valdorem po umieszczeniu Imperatora na Złotym Tronie. Wiadomo jedynie tyle, że Kapitan-Generał podał się do dymisji na rzecz swojego nowo-wybranego sukcesora tuż po Bitwie o Terrę i zniknął z kart historii. Choć jego ostateczny los jest nieznany, w Imperium wciąż są ludzie, którzy wierzą, że jego służba Imperatorowi nigdy się nie zakończyła.
            Tylko kilku wojowników w całej historii Imperium było w stanie zbliżyć się do poziomu zdolności walki, poświęcenia i wiedzy na temat strategii Constantina Valdora, Pierwszego Kapitana-Generała Dziesięciu Tysięcy. Był bardzo wpływowym wojownikiem i istotą o nadnaturalnej posturze oraz o odwadze, przez którą porównywany był z samymi Prymarchami Legionów Kosmicznych Marines. Co więcej, powszechnie mówiono, że w sprawiedliwym pojedynku między nim a Prymarchą, walkę mógłby zakończyć nawet remis. Zapiski na temat jego istnienia są dowodem na to, iż był on starszy od któregokolwiek z Prymarchów, podobnie jak miało to miejsce w przypadku wielu wojowników Legio Custodes, którzy de facto byli pierworodnymi, genetycznymi synami samego Imperatora.
            Jego umiejętności walki oraz siła osobowości były tak wielkie, że na Imperialnym Dworze byli ludzie nazywający go Prymarchą. Mimo to, nawet zważywszy na wszelkie jego pozytywne cechy, Valdora stworzono i wyszkolono do służby bardzo różniącej się od tej, którą pełnili Prymarchowie i bardziej skupionej na jednym celu - stworzono go, by pełnił rolę Lorda Dowódcy Gwardii Custiodian. Dla samego Valdora problemy zdobywania i chwały, tworzenia dominium i zwycięstwa były niczym w porównaniu do możliwości pełnienia przez niego służby.
            Wartość Valdora dla Imperatora wykraczała poza zwykłe pojmowanie istoty wojownika. Od najwcześniejszych dni Wojen Unifikacyjnych - a być może nawet jeszcze przed nimi - Constantin Valdor był zagorzałym kompanem Imperatora. Jego lojalność Mistrzowi Ludzkości zawsze była absolutna. Kapitan-Generał wolałby odebrać sobie własne życie niż zaryzykować życiem Imperatora; oddanie Valdora swemu mistrzowi było tak wielkie, że w istocie nie było zadania, którego by się nie podjął i uczynku, którego by nie popełnił, by upewnić się, że Imperator przetrwa.
            Choć Constantin Valdor otrzymał rangę, która na wiele sposobów wywyższała go nad Prymarchów i miał on stały kontakt z centrum Imperialnej władzy na Terrze, rzadko wykorzystywał swoje wpływy, nie licząc sytuacji, w których jego pole widzenia było skupione na jednym celu. Nigdy nie czynił tego jednak w zgodzie z własnymi ambicjami. Jeśli jednak na jego drodze stanęła przeszkoda, lub jeśli ktokolwiek stwarzał zagrożenie dla Imperatora i jego wybranych reprezentantów, Valdor zamieniał się w ucieleśnionego boga zemsty: stawał się niepowstrzymany i nieubłagany.
            Constantin służył Imperatorowi wiernie już od czasów Wojen Unifikacyjnych. Brał także udział w Wielkiej Krucjacie i mrocznych wydarzeniach Herezji Horusa. Nie tylko uczestniczył w Spaleniu Prospero, ale był także aktywnym wsparciem dla Mistrza Ludzkości w najczarniejszych dniach rasy ludzkiej - Bitwy o Terrę. Na Prospero, Valdor zmierzył się z ponad trzydziestoma elitarnymi Mistrzami Ostrza Magnusa Czerwonego, wojownikami, którzy byli w stanie przewidzieć ruchy swego przeciwnika poprzez psioniczną prekognicję. W wyniku tego starcia, Constantin zabił ich wszystkich, samemu otrzymując tylko jedną ranę.
            W czasie ostatniego, tytanicznego starcia w trakcie Oblężenia Terry, Legio Custodes walczyło u boku Lojalistycznych Legionów by bronić Imperatora i jego pałacu. Próżno było szukać w nich łaski dla Zdradzieckich Kosmicznych Marines. Custodes nie zachwiali się, nawet wówczas, gdy megatony wybuchowej śmierci spadły na nich niczym deszcz z płonących niebios, nawet wówczas, gdy demoniczne abominacje zaatakowały zza zasłony rzeczywistości, nawet wówczas, gdy Tytany Chaosu zaczęły obracać mury pałacu we wspomnienie swojej dawnej świetności. Valdor i jego Dziesięciu Tysięcy walczyli dzielnie w czasie tej koszmarnej bitwy, odpychając jedną ofensywę za drugą. Kapitan-Generał był wówczas widziany w boju; rozprawiał się z Kosmicznymi Marines Chaosu z tak wielką łatwością, z jaką jego Lojalistyczni kuzyni byliby sobie w stanie poradzić ze zwykłymi ludźmi i pomniejszymi xenos.
            W czasie tej ostatniej bitwy Herezji Horusa, każdy zdawał sobie sprawę, że jeśli w całej wojnie ma dojść do wydarzeń wykraczających poza pojmowanie, to z pewnością dojdzie do nich przed końcem walk. W momencie kulminacji Bitwy o Terrę, Imperator poprowadził ostatnią, desperacką próbę przezwyciężenia Horusa na pokładzie jego okrętu, Mściwego Ducha, gdzie spotkał się z Arcy-zdrajcą i w jednym pojedynku pokonał go, choć cena jego zwycięstwa była wysoka. Choć Valdor i jego Legio Custodes zabijali Demony i Zdrajców z dziecinną łatwością, nie byli w stanie zapobiec śmiertelnemu zranieniu Imperatora. Przepełnieni żalem Custodes zanieśli swego mistrza z powrotem na Terrę, gdzie zapieczętowali jego ciało w machinerii Złotego Tronu. Tam, przed jego obliczem poprzysięgli pełnić wartę pokutną, przywdziewając żałobną czerń i poświęcając resztę swych żyć na strzeżeniu swego poległego pana po kres czasu.
            Po porażce Mistrza Wojny na Terrze, celem ocalałych, lojalistycznych synów Imperatora była wojna zemsty, która w historii zapisała się pod mianem Wielkiego Oczyszczenia. Nowo zorganizowane Adeptus Custodes nie wzięło jednak udziału w pościgu za Zdrajcami przez całą galaktykę, pełniąc wartę na Świecie Tronowym, kontemplując nad swoją ostateczną porażką. Choć kroniki Imperium są ze sobą sprzeczne na temat tego kiedy i gdzie widziano go po raz ostatni, to właśnie w okresie Wielkiego Oczyszczenia Kapitan-Generał Constantin Valdor zniknął z kart historii Imperium. Przepadł też jego pancerz i broń, które nigdy nie powróciły do Hali Zbrojeń. Custodes wybrali na jego miejsce wojownika ze swoich szeregów i kontynuowali swoją wartę.


wtorek, 16 czerwca 2020

Warhammer Fantasy - Kislev cz12



https://youtu.be/Y-aHlc2FOOs


Kodeks Karny Gospodarów

            Jak powiedziano już wcześniej, ofiara przestępstwa może zostać pociągnięta do odpowiedzialności za zbyt surowe ukaranie przestępcy zemstą jego rodziny. Wyrok w prawie Gospodarów zazwyczaj jest surowy, ale bardzo niewiele ofiar wykracza poza ramy tego, co w społeczeństwie uznaje się za sprawiedliwą karę za daną zbrodnię. Ci, którzy jednak to robią, często są ostracyzowani, nawet jeśli dopadnie ich sprawiedliwa zemsta. Oczywiście wielu szlachetnie urodzonych ludzi uważa, że surowe kary są całkowicie odpowiednie w wypadku zaatakowania szlachcica przez zwykłego chłopa i nie dbają oni o to, czy padną ofiarą ostracyzmu ze strony jego pobratymców. Grzywny w dowolnej liczbie złotych monet są dozwolone jako kara, należy jednak pamiętać, że połowa grzywny zawsze jest prowizją dla sądów - to znaczy, dla Katarzyny - a druga połowa zatrzymywana jest przez ofiarę. Zdrowy rozsądek Gospodarów głosi, że grzywna może być nieco większa niż dwukrotność kosztów szkody wyrządzonej przez kryminalistę. Ofiary kradzieży, które stosują taką właśnie karę, często zdobywają reputację ludzi sprawiedliwych, nawet wówczas, gdy istnieją przesłanki, że niezwykle ochoczo decydują się właśnie na tę karę, chcąc nieco zarobić (w imię zasady “a mógł zabić!”).
            Dodatkowo, dość powszechną praktyką jest nakładanie na przestępców grzywny u boku innej kary. Chłosta liczona w uderzeniach batem od kilku do stu, oraz przy użyciu bata zrobionego z materiału od cienkich łodyg trzciny po ciężkie, skórzane paski z kolcami jest inną popularną karą. Najbardziej popularną formą legalnej dyskusji w tawernach jest rozmowa na temat odpowiednich metod i chłostania i ilości zadanych batów w stosunku do przestępstwa. Znakowanie zostało w prawie Gospodarów zakazane po tym, jak część przestępców była znakowana napisami “gwałciciel” lub “kultysta z północy”. Okaleczanie jest generalnie uważane za sprawiedliwą karę w sprawach o zranienie, jednak wówczas społeczeństwo domaga się od ofiary, by zadała kryminaliście taką samą ranę. Szlachcie może jednak ujść na sucho okaleczenie przestępcy za szkody wyrządzone w ich majątku. Przykładowo, wiejski urwis, który zbił szlachcicowi okno kamieniem, może zostać nawet oślepiony. Prawo dopuszcza również karę śmierci, jest ona jednak rzadko wykonywana i uważana za sprawiedliwą w sprawach o gwałty i morderstwa. Szlachta wykorzystuje jednak karę śmierci bardziej swobodnie i często karze w ten sposób przestępców dopuszczających się zabijania cennych zwierząt.

Armia Kislevu

“Dobrze walczą, te Kislevczyki. Walczył żem z nimi ostatniego roku, wtedy, co to Legion Gryfa pojechał na południe, na Pustkowia, szukając okazji do bitki, nie? Walczą z siodła, jakoby co się w nim urodzili. I szczerze, cosik mi się zdaje, że chyba nawet żem nie widział, żeby który z nich w ogóle zsiadał z konia.”
~ Enzo Marcoclio, tileański Kupiec.

            Żyjąc na przedsionku szaleństwa i zepsucia, naród Kislevu już od dnia swojego powstania był narodem napędzanym przez wojnę. Na przestrzeni całej historii ludzkości, Kislev zawsze rodził silnych ludzi, silnych nie tylko z uwagi na surowy klimat i jałową ziemię, ale także z uwagi na wieczne zagrożenie ze strony najeźdźców z Północnych Pustkowi. Żywa nienawiść do tego Ludu Północy jest w Kislevie oczywista, jako że synowie Kislevu przez zbyt wiele lat umierali w walkach z nimi. Nie cierpieli wyłącznie Gospodarowie; należy pamiętać, że to plemiona Ungolów zawsze ponosiły największe straty w starciach z najeźdźcami.
            Kyazakowie, co można przetłumaczyć jako Banici czy Najeźdźcy, są wiecznym zagrożeniem dla osad i karawan na północ od Rzeki Lynsk. Część z ich oddziałów łupieżczych zdołała nawet przejść samą rzekę i splądrować niektóre słabiej bronione osady na południu. Większość ich inwazji jest jednak niewielka i krótkotrwała. Jako że Kyazakowie nie mogą równać się z prędkością Kislevskich jeźdźców, większość ich najazdów trwa tylko do momentu powrotu ich zwiadowców z wieściami o nadchodzących jeźdźcach.
            Strategia uderz-ucieknij jest powszechna na północy, gdzie brak brak odpowiedniej liczebnie armii zmusiła wiele plemion Ungolów i Gospodarów do porzucenia myśli i walce liczniejszymi siłami. Mimo to, dzięki niezwykłym umiejętnościom walki w siodle, tak przy pomocy miecza i topora jak i przy pomocy łuku, przyjęta przez Kislevczyków strategia okazała się być skuteczna. Jeśli ludy północy zdołają ominąć te plemiona konnych łuczników i zaatakować słabiej bronione miasta południa, lokalni Kislevscy możnowładni mobilizują swoje Roty, co można przetłumaczyć na Szwadrony lub Oddziały osławionych Skrzydlatych Husarzy. Husarze są szczególnie popularni w miastach o Gospodarskim dziedzictwie, a co więcej, jest to powszechny sposób radzenia sobie południowych osad z silnymi najazdami.
            Okazjonalnie, szczególnie silni hersztowie Kurgan i Norsów są w stanie zjednoczyć swój lud i poprowadzić wielką inwazję prosto do serca Kislevu. W takiej sytuacji, liczne miasta całego królestwa mobilizują swoje Roty w jednym pospolitym ruszeniu, tworząc Pułki - czyli Bataliony i Armie. Gdy w jednym miejscu zbierze się wystarczająca ilość Pułków, kislevska armia rusza na wroga i otacza najeźdźców, demoralizując ich wielogodzinnymi szarżami przy pomocy kopii i zmuszając do panicznej ucieczki na wszystkie strony.

Piechota

●       Kozarowie - Kozarowie, czy też “Kozary” tworzą rdzeń piechoty Carycy. Historię ich formacji można prześledzić do oryginalnych Kozarów, czyli Ungolskich najemników walczących dla Gospodarów z innymi Ungolami. Na przestrzeni stuleci ciągłej wojny, wymieszanie się stylów walki Ungolów i Gospodarów doprowadziło do narodzenia się nowego stylu walki, przy pomocy zarówno topora jak i łuku. Współcześni Kozarowie są formacją, w której służą zarówno Ungolowie jak i Gospodarowie.
●       Streltsi - Elitarne odgałęzienie armii Carycy, które specjalizuje się w walce przy pomocy karabinów czarnoprochowych i halabard, w sposób przypominający walkę Kozarów.

Kawaleria

●       Ungolscy Łucznicy Konni - Milicja konna Ungolów rekrutowana z północnych plemion Kislevu. Są jednymi z najszybszych jeźdźców Starego Świata, brakuje im jednak dyscypliny żołnierzy z regularnej armii. Trenuje się ich w walce łukiem już od pierwszych lat życia. Ich ulubioną metodą walki jest jazda dookoła swojego wroga, atakując, wycofując się i atakując raz jeszcze.
●       Skrzydlaci Husarze - Husarze są Gospodarską częścią armii Carycy, złożoną z ciężko-opancerzonych jeźdźców, walczących w Rotach. Tworzą rdzeń Kislevskiej kawalerii i stanowią łącznik między Ungolskimi Łucznikami Konnymi a Legionem Gryfa.
●       Legion Gryfa - Kompania najbardziej elitarnych Husarzy w Kislevie. Często rekrutują do swojej formacji wojowników z całego kontynentu, jednak ich lojalność Katarzynie jest niezachwiana. W kwestii ekwipunku, treningu i liczebności swojej formacji, Legion Gryfa jest jakościowo porównywalny do całego Bractwa Imperialnych Rycerzy.

20% rabatu na ręcznie robioną biżuterię z kodem CZYTAWOJTEK

  20% rabatu na ręcznie robioną biżuterię z kodem CZYTAWOJTEK klikasz w link i 20% jest twoje :) Ty cieszysz się super cacuszkami i dodatkow...